|
Z pamiętnika żony |
| Drukuj |
|
E-mail
|
|
autor: Beata
|
|
wtorek, 25 kwiecień 2006 |
|
Niedawno umówiłam się na kawę z moją koleżanką Magdą. Nie było mnie jakiś czas w Polsce. Nie wiedziałam co się z nią dzieje. Wiem, że kilka lat temu wyszła za mąż. Nawet lubiłam jej męża Piotra.
Nie mogłam doczekać się tego spotkania, bo zawsze mi się z nią świetnie rozmawiało. No więc siedzę sobie w kawiarni i czekam... Podchodzi do mnie kobieta. Chyba jej nie znam. Wita się ze mną, a ja dalej nie wiem kto to jest. Tylko ten głos jest mi bardzo znajomy. I te oczy, smutne, bez wyrazu. Ja je znam. Tak to Magda, ale jakaś inna... Smutna, przygaszona, w oczach łzy, wrak kobiety. Pytam :”Co się stało?” Z jej ust pada tylko jedno słowo: ”Rozwód”. Jaki rozwód do licha, o czym ona mówi? |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Trzeba dbać o kontakty |
| Drukuj |
|
E-mail
|
|
autor: Beata
|
|
wtorek, 18 kwiecień 2006 |
|
Jestem zwykłą kobietą, jedną z wielu... Z mężem od kilku lat prowadzimy sporą knajpkę. Kasa z tego niezła, a nam żyje się całkiem nieźle. Mam na wszystko czas i pieniądze. Właśnie niedawno skończyłam studia i zaczęłam pracować z mężem w naszej knajpie i.... przeżyłam szok. Odkryłam, że mój mąż na boku flirtuje z taką jedną , która za pół roku kończy u nas praktykę. Przypadkiem usłyszałam ich rozmowę. Niby nic takiego, ale mnie zabolało i to nieźle. Mąż widząc moją minę skwitował to jednym zdaniem: „Kochanie, przecież muszę dbać o kontakty z personelem.” Nawet nie próbował się tłumaczyć, tylko zajął się rachunkami. |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Odzwierciedlenie duszy Sen |
| Drukuj |
|
E-mail
|
|
autor: Sławek
|
|
wtorek, 24 styczeń 2006 |
|
Tajemniczy człowiek
Nagle w jednej chwili zrobiło się szaro i ponuro. Ciemne chmury okryły niebo. Zerwał się potężny wiatr. Dookoła nie było nikogo. Stałem na skraju ogromnej przepaści. Na dole było widać morze oraz potężne kamienie wystające z wody, o które roztrzaskiwały się fale. Odwróciłem się. Widzę jakąś postać. Jest ciemno. Światło rozświetlało Jej kontury, coś do mnie krzyczy! Nie słyszę! Cofam się, spadam w dół. Nie widzę morza. Pozostały jedynie ogromne głazy. Lecę, są coraz większe, i większe... uderzam o nie...
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Pozostawiony sam sobie czekam aż się wypalę |
| Drukuj |
|
E-mail
|
|
autor: Sławek
|
|
wtorek, 24 styczeń 2006 |
|
Pozostawiony sam sobie czekam aż się wypalę... Ta iskierka, która niegdyś znaczyła wiele, rozświetlała mi drogę, którą podążałem, dziś jakoby traci swój charakter i zamiast pomóc wypala mnie od środka. Płomyk przeradza się w ogień, który parzy nie do wytrzymania. Niema nikogo kto by mógł zagasić go i zasadził ziarnko nadzieji gdzieś na dnie mego serca, albo raczej tego co po nim zostało. |
|
Czytaj całość...
|
|
|